Grey's Anatomy' Star Caterina Scorsone urodziła dziecko nr 3 z mężem Robem Gilesem.

Gwiazda anatomii Grey's Caterina Scorsone ogłosiła przybycie jej trzeciego dziecka z mężem Robem Gilesem we wtorek 31 grudnia.

Celebrity Babies of 2019: Zobacz, które gwiazdy dały narodziny Przeczytaj artykuł

"Arwen jest tutaj!" Aktorka, 38 lat, napisała dwa zdjęcia z Instagramu, które pokazywały noworodka przytulającego się do każdej z jej dużych sióstr, Elizy, 7 lat, i Palomy, 3. "Nasza rodzina życzy wam szczęśliwego nowego roku, szczęśliwej nowej dekady i szczęśliwego serca, które stało się nowe przez miłość w każdej wspaniałej chwili."

Scorsone, która gra Amelię Shepherd w dramacie medycznym ABC, ujawniła w listopadzie, że spodziewa się dziecka nr 3, kiedy zamieściła zdjęcie o tematyce Halloween, jej męża muzyka i ich dwóch córek przebranych za Rodzinę Addamsów wraz z napisem: "Nasza Rodzina będzie jeszcze bardziej żartobliwa". #pumpkinintheoven."

Fani Grey's Anatomy zobaczyli, że jej postać ogłosiła ciążę w premierowym odcinku sezonu 16 na początku tego roku.

"Grey's Anatomy" Za Scenami Dramatu: Linia czasowa Przeczytaj artykuł

W marcu, Scorsone opowiedziała o swojej córce Paloma, która ma zespół Downa.

"Cała moja koncepcja macierzyństwa musiała się zmienić", powiedziała na podcast "Motherly".

Kiedy Paloma, którą rodzina nazywa Pippa, urodziła się, absolwentka Prywatnej Praktyki zdała sobie sprawę, że "będzie miała pewne różnice fizyczne i poznawcze... Nie wiedziałam, jakie będą jej możliwości". Naprawdę wysłała mnie w wir ogona."

Pytała, jak wychować swoje dziecko: "Jeśli moim zadaniem nie jest przygotowanie jej do rywalizacji i dominacji społecznej, edukacyjnej, fizycznej czy ekonomicznej... czym jest matka? Jaka jest moja praca?"

Star Moms' Best Parenting Advice Przeczytaj artykuł

Ale po wstępnej reakcji Scorsone zdała sobie sprawę, że jej głównym zadaniem jest "zapewnienie jej bezpieczeństwa" i "sprawienie, by czuła się kochana".

"Nagle moje rozumienie mojej pracy jako matki całkowicie się rozpaliło i otworzyło", kontynuowała, dodając, że to skłoniło ją do ponownego przemyślenia sposobu, w jaki wychowywała swoje najstarsze dziecko.

"Tak bardzo kochałam Elizę, ponieważ była taka mądra, piękna i zabawna... ale to wszystko było zewnętrznymi cechami", powiedziała Scorsone. "Zmusiło mnie to do uświadomienia sobie, że kocham moją drugą córkę i wszystkich, łącznie ze mną, z zupełnie niewłaściwego powodu. Kochałam ludzi za ich zewnętrzne cechy, a nie za ich istotę."